To był świat, w zupełnie starym stylu, To był świat, zza szyb automobilu, Śmieszny świat Pasjanse, potem koncert, W świetle świec, Ktoś grał na klawikordzie, Śpiewał walc, w karnecie zapisany, Ty i ja znów w sobie zakochani Szalał bal aż do białego świtu, To był świat w zupełnie starym stylu A gdy ucichły struny, Zgasły
Mały wóz Lyrics: Patrzę w gwiazdy - widzę duży wóz i mały wóz (mały wóz) / Z lewej siedzi jeden król, a z prawej też jest król (jest król) / Jeden król, drugi król, trzeci król
Jest to generator online, który konwertuje zwykłe litery tekstowe na małe litery, które można skopiować i wkleić na Facebooku, Twitterze, Instagramie i innych portalach społecznościowych. Mały tekst, zwany także małym tekstem, to zestaw znaków Unicode, które wyglądają jak drobny druk.
Duży wóz i mały chłopiec Lyrics: Usłyszałem głos swój zza uchylonych okien / Podjeżdżam pod blok, duży wóz i mały chłopiec / Odłożyłem sos i wszystkie sprawy na potem / Odlatuję
. Za mały, By wiedzieć To co nie należy, Za mały - tak mówią mi. Za mały, za mały, W głowie ma migdały, Niebieskie jak sprany dżins. Za mały, by wygrać Z tym co w sercu igra, Co żyje jak piękny sen. Za mały, dziecinny I w dodatku inny! To musi się skończyć źle! I już za stary , Aby wierzyć, aby wierzyć w jakieś czary! I już za duży, Aby stchórzyć, aby stchórzyć, nagle poddać się! Za mały - gdy słyszę, Chcę uciekać w cisze, Dziewczyny się śmieją, wiem.... Wychodzę ze skóry, Chcę podnosić góry, I kiedyś to uda mi się... Mały, lecz już za stary, Aby wierzyć, aby wierzyć w jakieś czary! I już za duży, By się poddać, by się poddać, aby stchórzyć! I już za stary , Aby wierzyć, aby wierzyć w jakieś czary! I już za duży, Aby stchórzyć, aby stchórzyć, nagle poddać się!
Marka odzieżowa Humanist powstała w 2019 r., ale ruszyła w styczniu 2020 r. i to tylko online. Pierwszy sklep internetowy został otwarty w czerwcu tego samego roku, w samym środku pandemii. Obecnie marka ma dwa sklepy w Petersburgu, sklep internetowy i własną produkcję, również w Petersburgu. Jak mówi Olga Kowalewa, współzałożycielka marki, ona i jej koledzy "tworzą ubrania dla siebie, swoich przyjaciół i tych, którzy mogą się nimi stać". Od początku wojny na Ukrainie materiały stały się droższe, a niektóre z nich są deficytowe. Główni dostawcy tkanin współpracują z Chinami i Turcją. — Dostawy trwają teraz dłużej, a my zaczęliśmy częściej wybierać z tego, co już mamy w magazynie. Wcześniej czasami natrafialiśmy na wspaniałe europejskie tkaniny z Włoch, Francji, czy Niemiec. Teraz trudno jest znaleźć ekskluzywne materiały po przystępnych cenach — mówi Kowalewa. Prosimy o wsparcie niezależnego rosyjskiego dziennikarstwa. Prosimy o wsparcie dla dziennikarzy Meduzy Ze względu na konstrukcję rzeczy, marka zawsze miała trudności ze znalezieniem odpowiednich akcesoriów — klamer, ramek, guzików. Po wybuchu wojny to jeszcze większy problem: — Europejscy producenci, których produktów głównie używaliśmy, zniknęli z rynku rosyjskiego. Nikt nie wie, co dalej z dostawami. Musimy wybierać z tego, co mamy — skarży się Kowalewa. Ponadto, jak mówi, dostawcy często sami ustalają korzystny dla nich kurs dolara, po którym jej firma musi kupować materiały: — Jeśli wcześniej cena za metr materiału wynosiła tyle i tyle dolarów, to my po prostu mnożyliśmy ją przez kurs Banku Centralnego. Teraz trudno przewidzieć, ile coś będzie kosztować nawet jutro. "Przeżyłem lata 90., kryzysy w 2008 i 2014 r. Teraz nie wiem, co robić". Materiały do produkcji biżuterii również stały się droższe — mówi Daria Wetlużskich, założycielka Giny, moskiewskiej marki biżuterii. Marka nie ma fizycznego sklepu i zawsze rozwijała się na Instagramie. Materiały potrzebne do produkcji biżuterii Wetlużskich kupowała częściowo w Chinach, a częściowo od sprzedawców w Rosji. Z powodu wzrostu wartości waluty po rozpoczęciu wojny i sankcji nałożonych na Rosję, ceny pereł i okuć wzrosły. Czasami dostawcy podwajali swoje ceny, mówi biznesmenka. Teraz jednak sytuacja się ustabilizowała i ceny wzrosły o 10-15 proc. do cen sprzed wojny. — To, co importowaliśmy z Chin, teraz, z powodu zmiany kursu dolara, trochę spadło, ale nadal jest droższe niż przed lutym — mówi Wetlużskich. Denis Tierechin, współzałożyciel sklepu z biżuterią Aloha Gaia, powiedział nam, że od rozpoczęcia wojny klienci są bardziej ostrożni w wydawaniu pieniędzy: — Ludziom brakuje pieniędzy, teraz kupują bardziej świadomie: mogą przyjść do sklepu raz, a potem kupić na stronie internetowej — tłumaczy. Mówi, że średnia wysokość rachunku w sklepie wzrosła, ale zmalała liczba zakupów. Zamknięty sklep Diora w moskiewskim domu handlowym GUM — Przez pierwszy miesiąc, do połowy marca, sprzedaż bardzo spadła, praktycznie nie istniała — mówi Daria Wetlużskich. — 8 marca [w Rosji to również Dzień Kobiet] to zwykle szczytowy okres wyprzedaży, na który wszystkie marki biżuterii czekają z zapartym tchem. W tym roku zapotrzebowanie przesunęło się na koniec marca. Myślę, że stało się tak dlatego, że ludzie byli zaabsorbowani wydarzeniami: każdy próbował dowiedzieć się, jak żyć i co się wydarzy. Pod koniec miesiąca ludzie chcieli się trochę rozpieścić, poradzić sobie ze stresem. Może bali się, że nie będą mogli kupić ozdób lub nie będzie na nie pieniędzy. W kwietniu było mniej więcej [stabilnie], w maju było naprawdę źle. Nikołaj, właściciel małej księgarni w Jegoriewsku pod Moskwą, mówi o dużym spadku przychodów. Mówi, że małe firmy "umierają", a jego własny sklep po 24 lutego znalazł się w "trudnej sytuacji": — Liczba osób w sklepie spadła kilkakrotnie. Teraz ledwo starcza mi na jedzenie dla rodziny. Przeżyłem lata 90., kryzys w 2008 i 2014 r. Teraz nie wiem, co robić". "Sprzedawcy chcą się zabezpieczyć i jednocześnie zarobić więcej" Wiktoria Anina, właścicielka sieci aptek weterynaryjnych w Kaliningradzie, jest zaniepokojona wzrostem cen towarów i dostaw. Mówi, że koszt dostawy wzrósł dwu- lub trzykrotnie, a cena leków, które kupuje, wzrosła o 20-60 proc. — Rynek zareagował bardzo emocjonalnie i dystrybutorzy kupowali na szczycie cen. Teraz, dopóki nie wyprzedadzą wszystkiego, nie obniżą cen — skarży się. — Widzę spekulacje, które można wyjaśnić najpierw kursem walutowym, a teraz gorszą logistyką. Sprzedawcy chcą się zabezpieczyć i osiągnąć większy zysk, więc w marcu i kwietniu gromadzili towary, tworząc sztuczny niedobór i podnosząc ceny jeszcze bardziej. Po wybuchu wojny zdrożały także artykuły papiernicze — skarży się Aleksiej, właściciel sklepu z artykułami papierniczymi w Lubertach pod Moskwą. Na początku najbardziej wzrosły ceny papieru — wielu dużych producentów papieru opuściło Rosję po rozpoczęciu wojny. Podobnie postąpili producenci chloranu sodu, potrzebnego do wybielania papieru. — Półtora miesiąca temu naprawdę był z tym problem, papier był sprzedawany po szalonych cenach — mówi Aleksiej. — Teraz sytuacja się ustabilizowała, papier jest. W pierwszych miesiącach sprzedawano go po szalonych cenach, a teraz jest już lepiej, mimo że podrożał o 30 proc. Luksusowe marki artykułów piśmienniczych również zaprzestały sprzedaży swoich produktów w Rosji. Wycofała się np. amerykańska firma Parker, znana z długopisów. Mimo to, według Aleksieja, w jego sklepie nie brakuje towarów — prawie wszystko pochodzi teraz z Chin i Japonii, a Parker nie był wcześniej kupowany w jego sklepie, bo był za drogi. "Wszyscy przyzwyczaili się już do chodzenia z kartami" Co najmniej jedna trzecia czytelników ankietowanych przez serwis Fontanka w połowie maja stwierdziła, że częściej płacą za zakupy w sklepach gotówką z powodu odłączonych terminali lub na prośbę personelu sklepu. Władimir Gricenko, ekspert z Centrum Analitycznego NAFI, powiedział gazecie "Izwiestia", że kupujący stali się o jedną trzecią bardziej skłonni do używania gotówki "po zmianach w sytuacji społeczno-ekonomicznej kraju". Według Olgi Kowalewej, współzałożycielki marki odzieżowej Humanist, na przełomie lutego i marca klienci sklepów w Petersburgu zaczęli częściej płacić gotówką. — Nie trwało to długo. Najwyraźniej zabrakło nam gotówki, która została wypłacona z bankomatów, a sytuacja z kartami bankowymi w kraju mniej więcej się ustabilizowała. Teraz jest jak zwykle — mówi. Na początku marca Apple Pay i Google Pay przestały działać w Rosji. Od tego czasu sklepy Humanist wprowadziły płatność za pomocą kodów QR w systemie szybkich płatności, ale jest ona rzadko używana, ponieważ, jak mówi Olga, "wszyscy przyzwyczaili się do używania fizycznych kart i pamiętają swoje PIN-y". "Jest więcej porzuconych koszy" Ze względu na odłączenie kilku rosyjskich banków od systemu SWIFT oraz zawieszenie wydawania w Rosji kart Visa i Mastercard, klienci Humanist z Białorusi i Kazachstanu od początku wojny kilkakrotnie nie mogli dokonywać płatności przy zakupach internetowych. Sklep nie poniósł jednak z tego powodu poważnych strat w zyskach. — Niektórzy klienci sami znaleźli sposób na płacenie rosyjskimi kartami za pośrednictwem przyjaciół lub rodziny. To oczywiście stwarzało dla nich pewne trudności: możemy dostarczać tam zamówienia bez większych problemów, ale nie ma wygodnego sposobu przyjmowania płatności — mówi Olga. — Brak Apple Pay utrudnił klientom płacenie za zakupy. Nie każdy dokończy zamówienie, jeśli nie ma karty pod ręką — mówi Daria Wetlużskich. — Jest więcej porzuconych koszyków na stronie: kiedy osoba jest gotowa do zakupu, ale nie ma pod ręką karty i zmienia zdanie. Od tego czasu w jej sklepie pojawiła się możliwość płacenia za towar przy odbiorze. Jak twierdzi Daria, przychody jej firmy spadły o 30-35 proc., a w moskiewskim domu towarowym Cwietnoj, gdzie jest główny sklep Humanista, przychody spadły o 45 proc. "Wszyscy rzucili się na WKontakcie, a platforma nie była na to gotowa" Wiele problemów dla przedsiębiorców zajmujących się reklamą na portalach społecznościowych spowodowało uznanie Meta, która jest właścicielem Facebooka i Instagrama, za organizację ekstremistyczną, a także zakaz wykupywania reklam na tych platformach. — Problemy z reklamami na Instagramie spowodowały spadek ruchu na stronie, co skłoniło nas do przejścia na reklamy na WKontakcie. Wiem, że sprzedaż wielu naszych kolegów spadła, ale nasza marka jest dość dobrze rozpoznawalna, więc nie wpłynęło to na nas tak bardzo" — mówi Denis Tierechin. — Facebook i Instagram to były moje główne platformy sprzedaży — mówi Daria. — Teraz mamy także kanał na Telegramie i grupę na WKontakcie. Reklama stała się bardziej skomplikowana i kosztowna. WKontakcie stało się jedyną platformą, na której można uruchamiać reklamy ukierunkowane, więc wszyscy się na nią rzucili, ale platforma nie była na to gotowa. W związku z tym reklamy nie mogły być wyświetlane przez kilka dni, ponieważ nie zawsze udawało się dokonać płatności. "Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktokolwiek może stworzyć cokolwiek w tym czasie" 24 lutego, jak mówi Denis Tierechin, jego marka biżuterii planowała wypuścić na rynek kolekcję poświęconą serialowi "Twin Peaks". Biżuterię sprzedają, ale postanowili nie umieszczać informacji o niej w mediach społecznościowych. Zamiast zapowiedzi kolekcji, na koncie marki na Instagramie pojawił się antywojenny wpis: "Nie możemy milczeć o tym, co się dzieje. Wojna to zło, horror, ból i obrzydzenie. Uważamy za absolutnie niedopuszczalną jakąkolwiek interwencję wojskową i wspieramy naród ukraiński." Po uchwaleniu przez Dumę ustawy o fake newsach dotyczących armii rosyjskiej i dyskredytujących siły zbrojne, marka zdjęła post. — Nie mogę sobie wyobrazić, jak można w tym czasie stworzyć cokolwiek, co mogłoby zadowolić ludzi. Nic już nie uszczęśliwia ludzi — mówi założyciel Aloha Gaia. Swoją kolejną kolekcję planuje poświęcić festiwalowi Woodstock, a nowa biżuteria tej marki pojawi się w sierpniu. — To będzie antywojenne, pokojowe. Próbujemy przezwyciężyć kryzys protestując przeciwko wojnie i agresywnej polityce naszego kraju — dzieli się Tierechin. — Po wybuchu wojny przemyśleliśmy nasze podejście do marki i postanowiliśmy zająć się działalnością charytatywną. Co tydzień przekazujemy kilkadziesiąt tysięcy rubli na różne cele charytatywne. Mówi, że on i jego zespół nie planują zamykać działalności w Rosji, chociaż sam Tierechin przebywa w innym kraju: — Nie będziemy niczego zamykać, dopóki nasi klienci będą nas wspierać. Mam nadzieję, że nikt nie zamknie nas za naszą antywojenną postawę. Daria myślała o zamknięciu firmy, ponieważ obawiała się, że w takich czasach nikt nie będzie dbał o "estetykę i piękno". Miała też wątpliwości, czy ma wystarczająco dużo pieniędzy, by dalej rozwijać markę. — Myślałam, żeby pójść do pracy jako kurier i zainwestować moje wynagrodzenie w markę — przyznaje. "Nie musisz obracać całego świata przeciwko sobie" — Przedsiębiorcy są bardzo wytrwali, wielu utrzyma swoje interesy — mówi Daria. — Niech władze przynajmniej nie organizują audytów podatkowych, kiedy biznes musi działać dwa razy szybciej. Daria, Olga i jej mąż — wszyscy myśleli o zamknięciu interesu i opuszczeniu Rosji po rozpoczęciu wojny. — Oczywiście, takie myśli pojawiały się wśród różnego rodzaju plotek, paniki, wyjazdów przyjaciół — mówi Daria. — To wszystko jest straszne. Straszne jest zarówno odejście, jak i pozostanie. Jak na razie zdecydowaliśmy się zostać. Albo ze strachu, albo z odwagi. — Kryzys jeszcze do nas nie dotarł. Zapytaj nas jesienią, będziesz wiedział lepiej — uważa Olga. — Prawie każdy biznes jest bezpośrednio lub pośrednio związany z produktami, narzędziami i usługami, które nie są produkowane w Rosji. Bez możliwości korzystania z nich, biznes ucierpi.
[Intro] Jezu Chryste, Kubi! [Zwrotka 1: Major SPZ] Brudny świat, jasne cele, jestem wolny, opuszczam celę Trzymam kurs, płynę przed siebie, chcesz mnie zmienić? Proszę zejdź na ziemię Widziałem wiele już na tych ulicach, piękni smutni ludzie, zmieniają oblicza Nie mają zdania i swojego życia, za plecami wypytują o mnie jak policja Bardzo boli ich, że mam gest, zazdrosne rury liczą mój cash Dwieście gram złota, nowiutki dres, środkowy palec, wiesz co? Pierdol się Nie radzą sobie, zjada ich stres, ich szmule chcą, żebym ruchał je Zamiast czekać na to, aż zrobię coś źle, lepiej idź do domu i pilnuj jej SPZ, ZS na tablicach, wrzucam szósty bieg, zapierdalam jak Kubica Pełen bag paliwa, opuszczona szyba, Major na głośnikach (W ich oczach panika) Zegar głośno tyka, ładunki podłożone, jakby ktoś się pytał, to idę po swoje Zaraz nowa płyta, ładuję naboje, ta, ta, ta, ta, ta, ta, ta, koniec [Refren: Szpaku] Nie, nie, nie, znów zabija mnie stres Życie pędzi, ja nie, proszę nie zmieniaj mnie (Nie, nie) Nie mów mi jak mam żyć i co robić W moim bardzo małym świecie, nie ma kurwa twojej drogi Nie, nie, nie, znów zabija mnie stres Życie pędzi, ja nie, proszę nie zmieniaj mnie (Nie, nie) Nie mów mi jak mam żyć i co robić W moim bardzo małym świecie, nie ma kurwa twojej drogi [Zwrotka 2: Kizo] Patryk i Mati, znowu te młode koty Się zdarzały ucieczki, darło dresy o płoty Dziś brak czasu na głupoty i by słuchać te ploty Miałem sny o bangerach, sny by mieć z tego floty Kiedyś w starych Nike'ach, pod górę, szutrem Teraz gablotą bez dachu, obok jej uśmiech Dzisiaj dla tych dzieciaków, to ja jestem jutrem Nie zawiodę, bo wiem jak jutro bywa złudne Proszę, nie mów słowa stres, bo to wróg numer jeden Nie uronię żadnych łez, kiedy gania się za chlebem Wreszcie mam wymarzone zajęcie, czuję zajawę byku kiedy podbijasz po zdjęcie Pamiętaj, gadasz z chłopakiem z ulicy, nie księciem Wiesz jak być człowiekiem, to ja biję piąteczkę A ty nie pruj się do mnie, bo twoje życie wcale nie wygląda podobnie Nie po to bym się komuś upodobać miał, inwestuję w to na czym się najlepiej znam, bo mnie kurwa stać Palę dobry gram, korzystam z życia niczym polski Dan Bilzerian (Woo) [Refren: Szpaku] Nie, nie, nie, znów zabija mnie stres Życie pędzi, ja nie, proszę nie zmieniaj mnie (Nie, nie) Nie mów mi jak mam żyć i co robić W moim bardzo małym świecie, nie ma kurwa twojej drogi Nie, nie, nie, znów zabija mnie stres Życie pędzi, ja nie, proszę nie zmieniaj mnie (Nie, nie) Nie mów mi jak mam żyć i co robić W moim bardzo małym świecie, nie ma kurwa twojej drogi
Za mały dla nas świat odkąd się znamy Otwierasz we mnie nowe okna i stare drzwi Niezbyt rozsądnie A przecież tylko chcesz bym z głowy wyją serce W ciało włożył je z powrotem na swoje miejsce Za mały jest świt na nasze podróże Na loty, przestrzenie, które wołają nas Na oczy przymknięte, na słowa nieświęte Na wszystko, co sobie możemy dać Za mały jest świat Będzie co ma być, choć nie wiem jak żyć Nie boje się, że tyle o mnie dzisiaj wiesz Do ognia wrzucam smycz przedmiotów, pragnień złych Od świata uwolnieni, dobrze razem iść przed siebie Gdzie nasze miejsce Za mały jest świt na nasze podróże Na loty, przestrzenie, które wołają nas Na oczy przymknięte, na słowa nieświęte Na wszystko, co sobie możemy dać Za mały jest świat Tylko siebie mamy Tylko ciebie znam Na to już za mały jest świat Za mały jest świt na nasze podróże Na loty, przestrzenie, które wołają nas Na oczy przymknięte, na słowa nieświęte Na wszystko, co sobie możemy dać Za mały jest świat Na wszytko to za mały jest świat!
za mały jest świat tekst